Protest zdesperowanego kierownika
We wtorek doszło w Heraklionie do niecodziennego wydarzenia. Kierownik nadzorujący budowę w porcie wspiął się na szczyt dźwigu, a następnie zagroził, że rzuci się w dół. Powiedział, że odstąpi od swoich zamiarów tylko wtedy, gdy władze miejskie zagwarantują mu pieniądze pozwalające na opłacenie zaległych pensji pracowników jego firmy. Osoby te zatrudnione są przy realizacji gminnych projektów. Szczęśliwie urzędnicy postanowili spełnić jego szczytne żądania. Zdesperowany kierownik powiedział również, że ma "jednego pracownika, który ma niepełnosprawne dziecko i nie zapłacił mu za ostatnie 3 miesiące pracy".